Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Caltun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Caltun. Pokaż wszystkie posty

4 odcinek górski

Po 24 godzinach spędzonych w schronie i 2 dniach trekkingu we mgle, wreszcie poczuliśmy, jak wysoko się znajdujemy.


W planie tego dnia mieliśmy dotrzeć do jeziora Balea Lac, przez wierzchołki Laitel, Laita, Varful Paltinului. Widoki najpiękniejsze wciągu całej wyprawy.

Ze szczytu Laity wciąż widać jeziorko Caltun:

W zejściu do Balea Lac pomagają liny asekuracyjne.

To, co ukazało się naszym oczom przy końcu naszej wędrówki, całkowicie nas zaskoczyło. Cywilizacja w środku Fogaraszy, polskie Krupówki... poniżej widziane jeszcze ze szlaku. Powstałe dzięki przeprowadzonej przez Fogarasze trasy transfogaraskiej.



3 odcinek górski

To spektakularny fragment szlaku biegnącego głównym grzbietem górskim: Cabana Negoiu - szczyt Negoiu - Strunga Domnei - jezioro Caltun. Wyprawę zaczęliśmy od rozmowy z ratownikiem górskim. Wyprawy nam nie odradził, ale stwierdził, ze powinniśmy liczyć się z deszczem.
Już niedługo okazało się, że miał rację. Gęsta mgła z drobnym deszczem towarzyszyła nam w zasadzie do samego Negoiu. Szkoda, bo spodziewaliśmy się wspaniałych widoków. Niestety dookoła mleko...

Na szczycie nie zostaliśmy zbyt długo. Było już późno, a my wciąż mieliśmy długi odcinek trasy do pokonania. Strunga Domnei jest odcinkiem dość niewygodnym. Poza tym blisko Caltun szlak zaskoczył nas pionowym i wyjątkowo wąskim zejściem. Nie było wyjścia, jak najpierw spuścić plecaki, a dopiero potem przeciskać się samemu.

W momencie, gdy schodziliśmy do Caltun ściemniało się.

Natomiast gdy do niego doszliśmy, było już całkowicie ciemno. Poza tym gęsta mgła i coraz silniejszy wiatr.

Po rozłożeniu namiotów zaraz zagotowaliśmy wody na herbatę. Do herbaty podwójna dawka paracetamolu i aspiryny. Potem coś ciepłego do jedzenia i spać. Co działo się w nocy, opisałem w poście poświęconym noclegom:)